Stowarzyszenie im. Prof. Zbigniewa Hołdy

Wysokie obcasy.pl: „Będą kolejne zgony. To jest najbardziej dramatyczne, bo mamy wszystko, co trzeba, żeby im zapobiec”

Wysokie obcasy.pl: „Będą kolejne zgony. To jest najbardziej dramatyczne, bo mamy wszystko, co trzeba, żeby im zapobiec”

„Na początku w lokalnych mieszkańcach było bardzo dużo strachu, że co tu się na tym naszym bezpiecznym Podlasiu dzieje. Straż Graniczna mówiła, że trzeba się zamknąć w domach, bo idą obcy. A potem ten zasiany trach spotkał się z rzeczywistością. Z realnymi, a nie z wyobrażonymi uchodźcami. I pojawił się dysonans – to ich mamy się bać?”

Z Anną Dąbrowską*, prezeską stowarzyszenia Homo Faber, członkinią naszego Stowarzyszenia rozmawia Agnieszka Jucewicz:

„Kiedy po raz pierwszy pojechałaś na granicę?

22, albo 23 sierpnia. Z aktywistami z różnych organizacji i stowarzyszeń działających na rzecz uchodźców i migrantów chcieliśmy jak najszybciej postawić na miejscu sprawny system pomocy. Tak, żeby te działania nie odbywały się ad hoc. Tak powstała Grupa Granica**. Jedni z nas odpowiadają za zespół prawniczy, inni za interwencje, jeszcze inni za szkolenia, edukację wolontariuszy i lokalnych mieszkańców, materiały informacyjne, zespół prasowy itd. To, z czego jesteśmy znani i co jest najbardziej widoczne, to bezpośrednia praca z uchodźcami. Te wszystkie przekazane butelki wody, jedzenie, ciepłe kurtki, śpiwory. Ale za tym stoi masa osób, których nie widać, a które pracują na to, żeby do takich spotkań mogło dojść i żeby były one maksymalnie dobre z punktu widzenia tych, którym pomagamy. Bo to oni są tu najważniejsi.”

„Co to jest „maksymalnie dobre spotkanie”?

Ono ma miejsce wtedy, kiedy jesteśmy w stanie dać takiemu człowiekowi pełen pakiet naszej pomocy, czyli zaopiekować go od strony medycznej, odpowiedzieć na jego potrzeby humanitarne – napoić, nakarmić, ogrzać, zapewnić suche, ciepłe ubranie, a także poinformować go o jego sytuacji prawnej. Oraz w ogóle o sytuacji, w jakiej się znalazł – że istnieje strefa stanu wyjątkowego, że Straż Graniczna jest jedyną instytucją, która może rozpocząć procedurę uchodźczą, ale że to się w tej chwili nie dzieje, oraz że odbywają się wywózki. Bo trafiają się nam grupy, które jeszcze nie miały takiego doświadczenia i w ich wypadku to szczególnie ważne. Chodzi o to, żeby dowiedzieli się, na czym stoją i sami mogli podjąć decyzję, co dalej. Staramy się ich traktować podmiotowo, bo oni nie są przedmiotami pomocy, tylko właśnie podmiotami.”

„Na co się najczęściej decydują?

Bardzo różnie. Część chce zostać w Polsce. Mówią wprost: „To jest bezpieczny kraj i chcę tu złożyć wniosek azylowy”. Niektórzy nie potrafią się zdecydować. Niektórym stan zdrowia na to nie pozwala. Najpierw musi przyjechać do nich pomoc medyczna. Są też grupy, które absolutnie nie chcą kontaktu ze służbami. Chcą od nas pomocy humanitarnej i tyle.”

Tekst pochodzi z portalu wysokieobcasy.pl

Pełna treść artykułu: Wysokie obcasy.pl: „Będą kolejne zgony. To jest najbardziej dramatyczne, bo mamy wszystko, co trzeba, żeby im zapobiec”